Starożytna Hutnia – przełomowe odkrycie w Górach Świętokrzyskich
Wpisany przez Zbigniew Piotr Kotarba    piątek, 31 grudnia 2010 17:07    PDF Drukuj Email

Piece zbudowane z drewna a nie z cegły czy gliny; dmuch naturalny a nie wymuszony przez użycie miechów; drewno i gaz drzewny jako podstawowe paliwo procesu hutniczego. To tylko niektóre z wniosków płynących z najnowszych badań nad starożytnym hutnictwem w regionie Gór Świętokrzyskich.

To jest odkrycie, które zburzyć może istniejącą od dziesięcioleci i popartą wykopaliskami archeologicznymi teorię związaną ze starożytnym hutnictwem żelaza na obszarze Gór Świętokrzyskich. Pracował nad nim wraz z grupą przyjaciół przez ostatnie sześć miesięcy. Jak mówi, udało się rozwikłać zagadnienia, nad którymi świat nauki debatował bez skutku od kilku dziesięcioleci. Marcin Marciniewski, krajoznawca i Przewodnik Świętokrzyski, przedstawił zupełnie nowe podejście do procesu produkcji żelaza w starożytnych piecach dymarskich.
Jako punkt wyjściowy do swojej koncepcji przyjął m.in., że dmuch w procesie hutniczym był przemyślanym zabiegiem i procesem fizyko – chemicznym bez użycia miechów.
- Piece wykonane były z wydrążonego pnia drzewa. Paliwem w tym procesie był gaz drzewny uzyskiwany ze spalania drewna w piecach działających w układzie kaskadowym – wyjaśniał w czasie spotkania z przedstawicielami lokalnych mediów.
Zdaniem naukowców, od lat próbujących odpowiedzieć na pytanie jak starożytni wytapiali żelazo w piecach dymarskich, teoria przedstawiona przez Marcina Marciniewskiego jest nieprawdziwa bo nie znajduje potwierdzenia w badaniach archeologicznych.
- Nie uwzględnia tego co przez  ostatnie pięćdziesiąt lat udało się udokumentować w Polsce i Europie. Jest oderwana od rzeczywistości, choć nie wykluczam, że tą metodą można przeprowadzić proces wytopu żelaza. Tyle tylko, że będzie to abstrakcyjna metoda, nie mająca żadnego pokrycia w badaniach archeologicznych – powiedział dr Szymon Orzechowski z Instytutu Historii Uniwersytetu Jana Kochanowskiego w Kielcach. Jego zdaniem nie wszystko w przedstawionej koncepcji należy oceniać negatywnie. Bo niezwykle ciekawym elementem jest sprawa zastosowania gazu drzewnego jako paliwa. I to może stać się zaczynem do kontynuacji badań i doświadczeń w tym względzie.
Marcin Marciniewski, autor rewolucyjnej teorii hutni, ma mocno sprecyzowane plany na kolejne miesiące.
- Chcę najbliższe miesiące poświęcić na badania idące w kierunku optymalizacji kształtu paleniska, kanałów gazowych i sposobu zasypu pieca. A co dalej – zobaczymy – zastrzega.
Warto dodać, że badania są częścią większego projektu „Hutnia”, adresowanego do szerokiego kręgu specjalistów i amatorów. Na bieżąco wyniki tych badań można będzie „podglądać” na specjalnie uruchomionym portalu www.hutnia.pl.

Zdjęcia, które wykorzystane zostały w niniejszym materiale są autorstwa Krzysztofa Pęczalskiego i pochodzą ze wspomnianego portalu.

alt

Poprawiony ( piątek, 19 października 2012 16:35 )