49. Złota Tarka przeszła do historii
Wpisany przez Zbigniew Piotr Kotarba    środa, 14 sierpnia 2019 08:18    PDF Drukuj Email

Przez trzy dni w Iławie odbywała się kolejna edycja festiwalu Złota Tarka Old Jazz Meeting. To była już 49 edycja tego wydarzenia, którego początki wiążą się z Warszawą i tamtejszym klubem „Stodoła”. Na festiwalowej scenie w amfiteatrze im. L. Armstronga usłyszeliśmy i zobaczyliśmy wiele gwiazd światowego formatu.  


W Iławie przez trzy dni odbywał się 49. Międzynarodowy Festiwal Jazzu Tradycyjnego Old Jazz Meeting. Zgromadzona w miejskim amfiteatrze  publiczność była świadkiem niezwykłej uczty muzycznej, praktycznie dla osób w każdym wieku. Organizatorzy i szef artystyczny festiwalu, Grzech Piotrowski, zadbali o uczestnictwo gwiazd zarówno polskiej, jak i zagranicznej sceny muzycznej.

alt


Wszystko zaczęło się od piątkowego koncertu, w którym wystąpił tarnowski Leliwa Jazz Band, świętujący w tym roku jubileusz 40. lecia istnienia. Ze sceny popłynęły dźwięki kompozycji zawartych m.in. na ich najnowszym, wydanym kilka dni wcześniej krążku. Była to zarazem okazja do promocji tej płyty.
Potem zagrali La Pompe de Paris z Francji, których większość prezentowanych kompozycji nawiązywała bądź była autorstwa Django Reinhardta, słynnego francuskiego gitarzysty pochodzenia romskiego. Oczywiście nie zabrakło znakomitego „Minor Swing”, „I got rhythm” czy „Nuages”.

alt


Widownię do tańca porwał występ Lindy Hop Battle wraz z pochodzącą z Kuby wokalistką, Mili Morena. Pląsy i nauka tego niezwykle radosnego tańca przeniosły się pod scenę, a tańczył niemal każdy. O te taneczne atrakcje zadbali tancerze ze Swing Out – Michała Oblacińskiego.

alt


alt

Wreszcie na finał wieczoru zagrała niezwykła orkiestra, w której znaleźli się Zbyszek Namysłowski, Chuc Frazier (USA), Robert Murakowski, Grzech Piotrowski, Jacek Namysłowski, Adam Lemańczyk oraz Alan Wykpisz.

alt


Kolejnego dnia, w sobotę, zgromadzona w amfiteatrze im. L. Armstronga mogła przenieść się w czasie do lat 20. XX wieku, kiedy to na scenach sal koncertowych czy lokali gastronomicznych królował swing. O dźwiękowe atrakcje zadbał Big Band Fabryka Wełny w programie zatytułowanym „Tribute to Glenn Miller”.

alt


W tym klimacie usłyszeliśmy także kwartet Mateusza Smoczyńskiego, ale swoistym kontrapunktem był występ jednego z najznakomitszych muzyków pochodzenia romskiego, kapitalnego Roby Lakatosa w programie zatytułowanym „Django Reinhardt Tribute feat. Olli Soikkeli” (ten ostatni to znakomity gitarzysta z chłodnej Finlandii). Ze sceny popłynęły dźwięki kompozycji wspomnianego Django Reinhardta.

alt


Wreszcie na finał wystąpili Dorota Miśkiewicz i Kuba Badach, a towarzyszyli im Atom String Quartet, ciekawy projekt pn. Alchemik Orchestra oraz wymieniony wcześniej Big Band z Pabianic.

alt


Tuż przed północą rozpoczął się w Parku Miejskim Bal Jazzowy ph. „Szalona Noc Swingu”, a do tańca przygrywała Mała Orkiestra Dancingowa – Noam Zylberberga.
Trzeciego dnia festiwalu wystąpił Iława Gospel Singers.

alt

Poprawiony ( wtorek, 10 września 2019 18:38 )