Z Orlicy na Palenicę niebieskim szlakiem
Wpisany przez Zbigniew Piotr Kotarba    poniedziałek, 05 lutego 2018 09:16    PDF Drukuj Email

altJest fragmentem jednego z pięciu najpiękniejszych szlaków turystyki pieszej w Pieninach. Prowadzi od schroniska PTTK „Orlica”, usytuowanego nad doliną Dunajca przez polanę Szafranówka do stacji kolei krzesełkowej na Palenicę. Z racji widoków (przy doskonałej przejrzystości powietrza) lubiany jest przez turystów, odwiedzających Pieniny w każdej porze roku.


Mnie przyszło zmierzyć się z tym blisko 2 kilometrowym fragmentem niebieskiego szlaku w warunkach gęsto padającego śniegu i kilkunastocentymetrowej pokrywy śnieżnej. Na wstępie należy wspomnieć, że cały odcinek tej trasy prowadzi od schroniska „Orlica” aż na szczyt najwyższej góry w Pieninach (Wysoka – 1050 m n.p.m.). To łącznie blisko 9 kilometrów pięknego, widokowego szlaku.

alt

Ze schroniska posadowionego na skarpie nad tzw. Drogą Pienińską (prowadzącą wzdłuż wijącego się koryta rzeki Dunajec przez przejście graniczne ze Słowacją w Leśnicy aż do Czerwonego Klasztoru) droga prowadzi ostro w górę przez dość rzadki las. Ścieżka chwilami jest bardzo śliska, więc przydają się kije, które nie tylko podtrzymują, ale dają też poczucie bezpieczeństwa. Dodatkowym utrudnieniem staje się błoto na fragmencie szlaku prowadzącym trawersem zbocza i powalone, często przegradzające ścieżkę, drzewa. Należy także uważać na ciężki śnieg na gałęziach, który nawet przy minimalnym ruchu drzewa intensywnie spada na ziemię bądź przechodzącego pod nim turystę (a nie jest to miłe przeżycie, jak taka „bomba” nagle spadnie nawet z niewielkiej wysokości). Trasa prowadzi chwilami wzdłuż przebiegającej w tym miejscu granicy między Polską a Słowacją.

alt

Po około 30 minutach ścieżka wyprowadza na łąkę przykrytą śniegiem i dalej w kierunku polany Szafranówka. Po wyjściu na otwarty teren, przy dobrej widoczności rozpościera się malownicza panorama nie tylko na pobliskie szczyty bądź doliny, ale także na widniejące nieco dalej Pasmo Radziejowej (w Beskidzie Sądeckim) czy na majaczące na horyzoncie Tatry Wysokie.

alt

Dochodząc do Szafranówki widać infrastrukturę wyciągów narciarskich, które pod koniec grudnia ubiegłego roku były jeszcze nieczynne. Mijając trasy narciarskie dochodzimy do szałasu „Groń”, gdzie serwują m.in. dania kuchni regionalnej (mnie szczególnie do gustu przypadły smakowite, lepione ręcznie pierogi). Posiłek, ciepła herbata, a później kilka minut spaceru nieco w górę do stacji kolei krzesełkowej, którą można zjechać do centrum Szczawnicy (alternatywą jest żółty szlak, którym z góry przez potok Grajcarek dochodzimy do uzdrowiska).

alt

alt

Poprawiony ( sobota, 10 lutego 2018 09:40 )